• Tatry Wysokie
  • Tatry Zachodnie
  • Tatry Słowackie

Turyści po zmroku dotarli nad Morskie Oko. Nie zostali jednak wpuszczeni do schroniska

Kategoria: Ogólne

Do niecodziennej i nieprzyjemnej sytuacji doszło w sobotę w schronisku nad Morskim Okiem. Turyści, którzy po długiej wędrówce chcieli się ogrzać i przenocować nie zostali wpuszczeni do schroniska. Poniżej wstawiamy opis turystów do całej sytuacji (pisownia oryginalna), film oraz tłumaczenie schroniska.


Dnia 25.11.17 około godziny 20:30 dotarliśmy z Doliny Pięciu Stawów do "schroniska" PTTK Morskie Oko.

Przed wyjściem z 5tki rozmawialiśmy z ratownikiem TOPR-u, który poradził nam abyśmy na spokojnie poszli przez Wodogrzmoty Mickiewicza, dalej na Morskie Oko i tam zostali na noc. Tak też uczyniliśmy.

Droga nam przebiegła jak zawsze z humorem, bez najmniejszych problemów z uśmiechem na ustach. Gdy z oddali usłyszeliśmy muzykę, błyski fleszy, kolorofony, śmiechy i hihy- pomyśleliśmy, że no trudno będziemy tańczyć.
Jednak historia potoczyła się całkowicie inaczej.
Po dotarciu pod drzwi Schroniska PTTK Morskie Oko, na schodach nie zdążyliśmy otrzepać butów ze śniegu, ani złożyć kijów a tym bardziej złapać za klamkę, a już otrzymaliśmy informację, cytuję: "schronisko jest całe wykupione i nie możecie tu wchodzić!".
Grzecznie zapytaliśmy czy dostaniemy chociaż gorącą wodę aby napełnić puste termosy.
Cytuję: "nie ma żadnej wody, nie możecie tu wchodzić".
Po kolejnej szokującej odpowiedzi nie straciliśmy nadziei i zapytaliśmy czy w starym schronisku może chociaż poratują nas zimną wodą z kranu...
Cytuję: "tam też jest impreza - cały obiekt jest wykupiony."
Mimo wszystko udaliśmy się do starego schroniska licząc, że pomimo wszystko tam dostaniemy chociaż wodę...
Na wejściu przed lokalem stała młodzież może w wieku licealnym słaniająca się na nogach, pewnie ze zmęczenia ledwo zaciągać się papierosem zdołała wydeklamować iż wody tu nie ma..
Zadzwoniliśmy do Schroniska PTTK W Dolinie Roztoki i przemiła Pani poinformowała nas, że jest u nich impreza integracyjna (o tym wiedzieliśmy bo taką informację dużo wcześniej otrzymaliśmy).

Po szybkiej decyzji postanowiliśmy zejść do Palenicy Białczańskiej i zobaczyć co los nam przyniesie... Tam dotarliśmy około północy...

Schodząc w dół widząc jakieś jedno zapalone światełko w barze na Włosienicy (Pawilon Turystyczny Na Włosienicy), zapukaliśmy wpełni zdesperowani i poprosiliśmy o wodę, cytuję: " jasne chłopaki nie ma najmniejszego problemu, czy chcecie coś zjeść?".
Zapytaliśmy się również czy w środku jest opcja abyśmy na glebie się przespali. Pracownik ze zrozumiałych względów w obawie o swoją pracę nie mógł nam udzielić noclegu w środku lokalu.
Jednak widząc nasze zmęczenie nie chciał puścić nas na dół, spytał się czy mamy sprzęt do biwakowania i udostępnił nam wnęk która składała się z trzech ścian i dachu (nie wiał tam wiatr ani nie padał śnieg na głowę) rozłożyliśmy sprzęt, ubraliśmy wszystko na siebie i oczekiwaliśmy ranka. Pracownik zaproponował nam koce. W takich pięknych okolicznościach przyrody spędziliśmy noc.

Po tej udanej nocy, z olbrzymiej ciekawości wróciliśmy do Schroniska PTTK Morskie Oko.
O godzinie 8 stojąc przed drzwiami znów dostaliśmy informację, że "schronisko" jest jeszcze zamknięte. Z uśmiechem na ustach wróciliśmy na dół do Palenicy Białczańskiej.

Żeby było wszystko jasno:
-na oficjalnej stronie Schroniska PTTK Morskie Oko ostatni wpis pochodzi z 19.10.2017 "informujemy, że z powodu zjazdów taternickich w dniach 20-22.10.2017, 28-29.10.2017, 4-5.11.2017 schronisko nie dysponuje żadnymi wolnymi miejscami noclegowymi"!!!
-brak informacji o imprezie zamkniętej w dniach 25-26.11.2017...
-samochód Range Rover oznakowany nazwą schroniska mijał nas kilkukrotnie, nie wpadli na pomysł aby zatrzymać i po prostu zapytać "co wy na Rysy idziecie bo schronisko jest zamknięte?"

Cieszymy się z jednej rzeczy, że to akurat na nas trafiło, a nie ludzi który nie byli przygotowani na taką uprzejmość schroniska bo nie wiemy co by zrobili o godzinie 23:00

Prośmy was abyście tego posta udostępniali wszędzie gdzie możecie, bo to jest chyba przesada aby ze schroniska robić sale bankietową.

Z poważaniem
Łukasz Kulon
Seweryn Libert



Po udostępnieniu filmu przez profil Hoop Hoop Pod Górę, do turystów zadzwonił prawdopodobnie kierownik schroniska tłumacząc, że schronisko udziela noclegu, ale trzeba zgłosić się do tylnego wejścia po drugiej stronie  schroniska.

Niestety przy głównym wejściu nie widnieje żadna informacja, dlatego też nie każdy turysta musi o tym wiedzieć.


Dodał: Marcin Ignatowicz
2017-11-27 15:16
Wyświetlenia: 16187

Ostatnie komentarze

Ostrzeżenia